Zakupy z głową – czytaj etykiety

czytaj etykiety

Zakupy z głową – czytaj etykiety !

Witam Was ponownie. Dziś chciałbym poruszyć temat zakupów a dokładniej tego czy zwracacie uwagę na skład danego produktu czy tylko skupiacie się na tabelce przedstawiającej wartości odżywcze tak aby zrobić zakupy z głową. Informacje zawarte na produktach stanowią cenne źródło informacji lecz ważne jest by dobrze je interpretować.  

Zakupy z głową – na co należy zwracać uwagę?

Badania pokazały, że coraz więcej uwagi poświęcamy na dobór odpowiedniego jedzenia. Bardzo mnie to cieszy lecz niestety za bardzo zwracamy uwagę na reklamy czy kolorową prasę. Ich celem, nie oszukujmy się jest zachęcenie do kupna ich produktu, który po głębszej analizie składu może okazać się nie tak zdrowy czy dobry jak przedstawiała to reklama.

Duża osób ćwiczących na siłowi czy uprawiających jakąkolwiek aktywność fizyczną bardzo często sięga po produkty ,,light”, ,,fit”, ,,low fat”, ,,bez cukru”. Takie napisy wzbudzają w nas przekonanie, że dany produkt jest zdrowy. Rzekomo ma być lepszy dla naszej sylwetki niż np. tańszy odpowiednik, który owego napisu nie posiada.

LIGHT, FIT, LOW FAT – wielkie oszustwo?

Zamiast koncentrować się na produktach, w których to widnieje duży drukowany napis LIGHT skupmy się bardziej na sprawdzaniu składu z czego on jest wykonany.
Dla przykładu podam tutaj płatki śniadaniowe ,,FIT”, na które sam się nabierałem gdy zaczynałem przygodę z siłownią a dziś omijam je szerokim łukiem.
W składzie rzekomo ,,FIT” płatków czy musli śniadaniowych znajdziemy: płatki owsiane, syrop glukozowo – fruktozowy, mąka ryżowa, cukier, mąka pszenna. Do tego olej rzepakowy i palmowy, aromat, emuglatory, tłuszcz kakaowy, tłuszcz mleczny, substancja żelująca: E440, regulator kwasowości.

Gdy czytam skład produkty który rzekomo jest FIT czy LIGHT a po odwrocie w składzie znajduję tyle dziadostwa na myśl przychodzi mi tylko jedno: rozbój w biały dzień. To nabijanie ludzi w butelkę. Jak produkt można nazwać FIT gdzie w składzie jest tyle przetworzonych rzeczy i chemii?!

Zamiast koncentrować się na produktach fit, light, fitness sprawdźmy pierw co zawiera on w składzie a dopiero później kładźmy go do koszyka.
Nie raz produkt pomimo niskiej kaloryki może okazać się po głębszej analizie składu produktem niepożądanym. Większość energii może pochodzić z cukrów prostych czy syropu glukozowo – fruktozowego. Analogicznie też produkt o wyższej kaloryczności np. różnego rodzaju orzechy które zazwyczaj na 100g mają dużo ponad 500kcal i zawierają sporo tłuszczy są produktem o wiele zdrowszym niż opisywane wyżej produkty ala ,,fit”. Zawierają one w sobie sporo tłuszczu lecz są to tłuszcze nienasycone, są bogate w witaminy, minerały oraz błonnik.

Nie zawsze produkt o niższej kaloryczności jest dla nas lepszy!