O mnie

Witam, jest to mój pierwszy wpis na tym blogu więc chciałbym na wstępie pokrótce przedstawić Wam swoją osobę i  to czym się zajmuję na co dzień ponieważ będzie wiązało się to z tematyką tego blogu. Mam na imię Damian, w październiku 2016 roku skończyłem 26 lat i aktualnie pracuję w sklepie z suplementami diety MusclePower. Zajmuję się sprzedażą oraz doradztwem odnośnie suplementacji, diet czy treningów.  Jest to moja praca, z której się utrzymuję a zarazem hobby ponieważ lubię a mogę nawet napisać ze kocham to co robię. Tutaj wpadł mi do głowy cytat pewnego znanego Polskiego kulturysty:

,,rób w życiu to co kochasz a nigdy nie będziesz musiał pracować”.

W przyszłości planuje zrobić kurs trenera personalnego aby uwieńczyć wiedzę, którą już posiadam. Chciałbym też profesjonalnie poprowadzić kilka osób i dzielić się swoją wiedzą z innymi.

Niestety nic nie przychodzi za darmo.  Spędziłem setki godzin na czytaniu książek, badań naukowych, przeglądaniu przeróżnych for internetowych skończywszy na gazetach sportowych. Nie mówiąc tu już o litrach potu przelanych na treningach. Właśnie dlatego chciałbym podzielić się z Wami wiedzą i mam nadzieję że ,,zarażę” kogoś moją pasją.

 

Kontakt ze sportem miałem od małego. Zawsze lubiłem grać w piłkę nożną a za czasów gimnazjum grałem amatorsko w klubie sportowym w B klasie.

 

Początki

Moja przygoda z siłownią zaczęła się w wieku 17 lat. I tutaj podziękowania dla mojego kuzyna, który namówił mnie do pierwszego treningu. Byłem wtedy typowym chudzielcem i do tego wysokim bo przy 186cm wzrostu ważyłem 67kg. Nie wiedziałem kompletnie nic o treningu, diecie a suplementy były dla mnie czarną magią.

Siłownia była domowej roboty. Mieliśmy do wykorzystania jedynie jedną ławeczkę, dwa gryfy i trochę obciążenia. Z początku technika kulała a nawet powiem, że jej nie było. Ciężar 30 kilogramów był dla mnie nie lada wyzwaniem. Pamiętam moje pierwsze mierzenie bicepsów bo wtedy to dla mnie pewnie jak i dal wielu początkujących było wyznacznikiem siły. Miarka pokazała 28cm!

Początki były bardzo ciężkie ale pomimo ograniczonej ilości sprzętu, braku diety z miesiąca na miesiąc byłem coraz silniejszy, technicznie starałem się wykonywać coraz lepiej ćwiczenia a waga powolutku szła do góry. Gdy miarka zaczęła pokazywać 32-33 cm w bicepsie i dźwigałem już 60kg na płaskiej ławce byłem bardzo zadowolony i dawało mi to jeszcze więcej motywacji do treningów.

 

Niestety jak to w życiu bywa każdy ma wzloty i upadki. Miałem je i ja. Bywały długie miesiące w tym czasie gdzie w ogóle przestawałem ćwiczyć, przestało mi to sprawiać aż taką radość jak wcześniej. Jednak czy to po dłuższej czy krótszej przerwie zawsze wracałem do treningów.

 

Przełom

W wieku 20 będąc już na studiach zacząłem bardziej wgłębiać się w tajniki treningu, diet i suplementacji. Dzięki temu, że wyprowadziłem się od rodziców mogłem pozwolić sobie na dietę ponieważ to co sobie kupiłem to jadłem. Nie byłem już uzależniony od rodzinnych obiadków, której jak pewnie większość  Was przyzna rację nie są one zbyt zdrowe i pełnowartościowe. Pamiętam swój pierwszy ,,cykl kreatynowy”. Dokupiłem do tego białko niestety sojowe bo nie miałem jeszcze na tamtą chwilę takiej wiedzy więc po prostu wziąłem tanie białko bo jak wiadomo studentowi nigdy z kasą się nie przelewa.

Uważałem, że jest to bardzo poważny ,,cykl”. Przez 3-4 miesiące nie dotknąłem nawet grama alkoholu i sumiennie pilnowałem jedzenia. Pomimo tego efekty nie były takie jakich oczekiwałem. Patrząc teraz na to co jadłem kiedyś wiem, że problem tkwił w diecie oraz treningach. Jako, że jestem osobą upartą i jeżeli obiorę sobie jakiś cel staram się go zrealizować więc zagłębiałem się jeszcze bardziej w tym temacie. Byłem samoukiem, najwięcej wiedzy wyciągnąłem z książek, artykułów, for, oglądałem przeróżne kanały na youtube niekiedy długimi godzinami dziennie.

 

Pewnego dnia nastąpił przełom w moim życiu. Przypadkiem natrafiłem na ogłoszenie o pracę w sklepie z suplementami diety. Pomyślałem, że coś tam wiem, ćwiczę, może i nie wyglądałem jak kulturysta ale jakieś zarysy mięśni już miałem. Zaryzykowałem bo nie miałem nic do stracenia i złożyłem CV. Po rozmowie kwalifikacyjnej z niecierpliwością wyczekiwałem na telefon. Kilka dni później dostałem wiadomość z zaproszeniem do sklepu na szkolenie i ustalenie warunków pracy. I tak właśnie w kwietniu 2014 roku zacząłem pracę jako sprzedawca w sklepie z suplementami.

Tutaj można powiedzieć zaczęła się na dobre moja przygoda ze światem suplementów i wszystkiego co się dzieje wokół niego. Jak przystało na sprzedawcę chciałem podejść do tego tematu jak najbardziej profesjonalnie i zacząłem spędzać jeszcze więcej godzin na kształceniu się właśnie w tym kierunku. Dało mi to niesamowitą motywację i kopa do dalszego działania.

Tak szczerze pisząc największą wiedzę i największe doświadczenie zdobyłem właśnie tam, mając bezpośredni kontakt z klientem. Każda osoba była inna i oczekiwała czegoś innego.

Od początków mojej pracy w 2014r aż do dnia dzisiejszego zmieniłem tylko firmę w której pracuje lecz nadal jest to branża suplementacyjna.

 

Właśnie tę wiedzę i doświadczenie, które zdobyłem przez te wszystkie lata chciałbym przekazać Wam w tym blogu. Znajdziecie tutaj zarówno artykuły dla początkujących laików, którzy stawiają swoje pierwsze kroki na siłowni jak i również artykuły dla bardziej zaawansowanych osób.

 

Przemiana

To byłoby na tyle, pokrótce znacie moje życie od tej właśnie strony. Na koniec wstawię Wam zdjęcia mojej sylwetki z trzech różnych etapów mojego życia. Zdjęcia te po raz pierwszy pojawią się w sieci specjalnie dla Was.

Od grubaska po chudzielca aż po w miarę dobrze zbudowanego faceta. Nie jest to jeszcze to co chce osiągnąć ale z miesiąca na miesiąc jestem coraz bliżej swojego celu. Można tutaj bardzo fajnie zobaczyć że waga nie dobrym wyznacznikiem. Na pierwszym i trzecim zdjęciu sylwetka zmieniła się diametralnie a waga pokazała prawie takie same liczby.

damian